księga gości


2009
maj
kwiecień
marzec
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień



do mnie
wyślij maila coś się popieprzyło, ale to jest mail do mnie

Zawdzięczam bywanie w sieci
Dżoana
Liv
oszukany
erotomanka
Byku
Pistolet odżył :)
Ślicznie pachnie
jesteś?

linki w ulubionych mówią o człowieku...
radio 94 w wawie da się słuchać niewiele i to jest najlepsze z niewielu
pajacyk.pl jak juz mnie odwiedzisz to wejdz proszę na tę stronę
coolturka sporo ciekawego info
wiersze miłosne proste, że kochasz, ale napisz to ładnie...
nagusy prawdziwe a czasem nawet ładne kobiety





BLOG



















placzfaceta



dlugi weekend
to byl pojebany weekend...

przyjechala do mnie znajoma i poszlismy na impreze. Chalnie tance swawole. NAwet specjalnie nie zabiegalem o jej wzgledy, gdy w pewnym momencie zaczela sie do mnie przytulac itd - nie wchodzac w szczegoly wyladowalismy w lozku. Ja jednak jak jestem najebany to zaczynam byc zwierzakiem. Pierdolilem ja niemilosiernie - naprzemian lizac, dymajac i wkladajac jej kutasa do buzi. Najbardziej odjechala jak wsadzilem jej jeden palec w cipke, drugi w tylek i zaczalem gladzic nimi obiema przegrode miedzy oboma dziurkami... no odjechala mimo ze wczesniej miala opory przed takim traktowaniem :)

Oboje bylismy tak najebani, ze w koncowej fazie nie bylo miejsca na wstyd, nie bylo miejsca na krygowanie sie - czyste zwierzece pierdolenie :) a potem zasnelismy przytleni do siebie.

Uwielbiam sie przytulac po seksie :) Czuc na swim meczonym kutasie te wiercącą sie dupeczke, czuc na ramieniu oddech kobiety i jej zapach...

Brakuje mi wiec stalej pratnerki - z kurwami, czy takimi jednorazowymi przygodami jest fajnie spuscic z krzyza, ale dopiero Twoja wlasna osobista kobieta daje Ci najwieksza przyjemnosc przytulania sie.

Ech... a potem zerznalem ja jeszcze rano i po poludniu :)


2009-05-07 23:16:04 skomentuj (0)


piatek...
zaraz wychodze z pracy... nie wiedziec czemu poszukalem na gronie zdejc swojej ostatniej bylej... piekna, fantastyczna dziewczyna, ktora zostawilem w brzydki sposob. Glupio wyszlo, a cel przeciez bys swietlany - z jednej strony wydawalo mi sie, ze jej nie kocham (a teskno mi za nia czasami) a z drugiej chcialem jej zaoszczedzic strsu (i sobie tez) zwiazanego z moim wyjazdem... ech kurwa...

no wiec, po obejrzeniu jej zdjec (ciagle jest piekna) naszla mnie nostalia - a czego sie ja kurwa durny spodziewalem, ze ogarnie mnie euforia i radosc? jestem jebniety... nevertheless zaraz wychodze z biura - nawet niespecjalnie mi sie chce, bo w domu nie mam co robic, ale musze zdazyc zrobic sobie pranie jeszcze dzisiaj, bo juz nie mam w czym lazic. Dodatkowo jutro znajomy przyjezdza i chujowo goscic ludzi w mieszkaniu pelnym brudnych ubran.

niewazne...

musze sie w ten weekend napierdolic, bo inaczej to nie widze - wypalic woda ten kretynski smutek... a przeciez taka zajebista pogoda za oknami...


2009-04-24 18:48:22 skomentuj (1)


uporzadkowanie
kolejna sprawa nad ktora zalamuje rece to ciagla przewidywalnosc mojego zycia. Nuda... nuda... nuda... najgorsze jest to, ze nie mam nawet najmniejszego pomyslu co z tym zrobic. Jestem w jakiejsc chorej scenie z nudengo filmu o niczym. Praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen, praca, silka, ksiazka, sen...

pojebalo sie w glowie... pojebalo.


2009-04-09 10:45:37 skomentuj (0)


nostalgia po raz nty
pracuje duzo... 10-12 godzin dziennie, codziennie. Nie mam co robic w tym zjebanym miescie (moze i nawet bym mial, ale nie chce) - nie przyjechalem tutaj dla przyjemnosci, ale by wykonywac konkretna robote, a im wiecej robie to ma to konkretniejsze przelozenie na moja sytuacje finansowa. Niestety taka ilosc pracy powoduje, ze czesto ogarnia mnie nostalgia i przygnebienie. Oczywiscie walcze z tym za pomoca silowni i sauny, ale to nie zmienia, ze pewne emocje sie wciaz sie mnie trzymaja.
Chciałbym się zakochac i mieć o kim mysleć... by cos trzymalo mnie w realnosci, a nie bym czyl sie jedynie jak interfejs do kompa. PRzestaje sie czuc jak czlowiek - moje istnienie oparte jest obecnie na pracy, potem silowni, potem chwila ksiazki i spanie i znowu... w weekendy tez czesto pracuje (druga robota). To jest niezdrowe i pojebane.

PRzestaje zyc... tylko istnieje... poruszam sie... wewnetrznie staje sie robotem.

Wiecie dlaczego mam takie przemyslenia? Bo znalazlem zdjecie S. w sieci (po chuj szukalem?)... naprawde nie mam po co zyc teraz... przynajmniej tak czuje!


2009-04-08 19:45:38 skomentuj (0)


kolejny dzien z kuewka
caly dzine zapierdolu + do tego trudna sobota. Mialem przejebana sobote... po calym dniu naprawde bylem zmeczony.

Teoretycznie moge isc na impreze... ale wiosna przyszla i ruchac sie chce na maxa. Najprostsze rozwiazanie to zamowienie kurwy, Oczywiscie nie chce mi sie isc do lokalu, wiec zamowilem sobie profesjonalistke do domu. Wchodze na strone jednego z lepszych burdelikow w wawie, zdjecia za zajebiste - nauczony doswiadczeniem chce by chociaz byla szczupla. Zamawiam...

Przyjezdza rzeczywiscie szczypla laska, ale z mordy dziwnie... no taka koniowata. W realu nie zwrocilbym uwagi, ale to jest specjalna sytuacja - zmaowilem, trzeba spuscic z krzyza. Rozbiera sie sie widac, ze dziewucha chyba troche po przejsciach - nie jest to cialo super nastolatki. Mowi sie trudno, bo przeciez zaplacilem - niech zapracuje  na swoja pensje.

By jej nie ogladac - masaz plecow, masaz tylka, przechodzimy do masowania jajec i fiuta. Nawet nie chce stawac - moj kutas to madry typ - dal byle szmatlawca nie chce mu sie nadwyrezac. Z hydraulika wszystko ok, bo codzien rano moge nim wbijac gwozdzie - a teraz? no nie chce i juz! zaczyna ssac palke (oczywiscie w gumie) i cos zaczyna sie dziac.

I mnie sie nie chce...

Nie wypnie dupe i zaczynam ja jebac od tylu. Kilka ruchów i spuszczenie sie. Mowie, ze koniec i moze sobie isc.

LAska uprzejma, sympatyczna, ale przeciez nie o to chodzi. Laczy na usluga i nic wiecej.

Wychodzi...

Co ja sobie mysle?

Kurwa, nie wiem... z jednej strony wcale nie jestem mega fanem kurewek. Z roznych powodow - moralnych, higienicznych, pienieznych. Ale nie ciepier uczucia chciccy - samo walenie konia to duzo za malo - czasami chce sie zanurzyc kutasa w czyms cieplym i milym. Nie mam czasu na kobiety. Naprawde nie mam na to czasu. Podroze po Europie, praca po 11-12 godzin dziennie mocno ogranicza zaangazowania, a ruchac sie chce okrutnie.

Nie wiem...




2009-04-05 01:00:46 skomentuj (0)


wstyd
dzisiaj jest mi szczegolnie zle... zawiodłem pokłdane we mnie nadzieje, zawiodlem swoja przyjaciolke i widzialem jej placz... nie moge tego zapomniec, nie moge nad tym przejsc do porzadku dziennego. Strasznie mnie to meczy. niestty wygraly dragi i moja niska asertywnosc.
kurwa...

zalosnie sie czuje kurwa... bardzo zalosnie... zla karma mnie masakruje...


2009-03-27 12:44:28 skomentuj (0)


expating
Zacząłem zupełnie nowy rozdział w życiu... i chcę go zachować w pamięci. Znowu jest mi ze soba źle i chcę znowu zacząć pisać, by wyrzucić to z siebie, by wyspowiadać się i może dzięki temu zachować jakąś psychiczną stabilność.

Moja opowieśc to jointy, kokaina, kurwy, chlanie do oporu, brak uczuć i smutek. Tesknota za krajem przeplata się z rosnącym rasizmem. Uświadamiam sobie coraz silniej, ze mam wielu przyjaciół, ale też że w biznesie nie ma sentymentów i ludzie sa skurwysynami bez czci i wiary.

Z jednej strony tesknie za uczuciem, z drugiej zostawiłem cudowną kobiete, by bez skrupułów wyjechać z kraju. Z jednej strony chce miłości, a z drugiej kupuję sobie seks u kurew.

Z jednej strony czytam mądre książki, a z drugiej wciągam koks i chleję na umór na wielogodzinnych imprezach.

ten dualizm mnie masakruje i dlatego chce to opisac.

Płaczek is back!
2009-03-26 11:00:21 skomentuj (0)


przymyslenia z zycia
Staram się być lepszym człowiekiem. Nie chodzi mi o wzniosłe czyny na miarę Zawiszy Czarnego, ale po prostu codzienne, drobne bycie dobrym dla innych.

Stoi facet przy książkach i przegląda Lód Dukaja... przegląda i wygląda na takiego, co to może i kupi. Podchodze, uprzejmie rozmawiam odnosnie co wie o tej ksiazce, Dukaju itd. Niestety okazuje sie, ze facet tak naprawde cos tam tego autora przeczytał, a teraz po prostu gdzies slyszal ze dobre. Pomoglem czlowiekowi znalezc o wiele lepsza ksiazke Dukaja. Lodu by nie dal rady :)

Może się wydawać dziwne, ale naprawde chcialem pomoc czlowiekowi. Prozaiczna pomoc.

To jeden z kilku ostatnich tygodni przykładów, kiedy widzę zmianę u siebie - sam to zmianę pcham w stronę, która wydaje mi sie dobra - otwartości na ludzi, uprzejmości, usmiechu.

To ciotowato brzmi, ale jest przyjemne! Ludzie sa bardzo mili.


2008-11-22 03:38:24 skomentuj (1)


smutnosc
dzisiaj jest juz zle...

smutno... bardzo smutno... niepotrzebnie smutno... nieracjonalnie smutno...

kobiety graja zbyt duza role w moim zyciu!

och... szlochac mi sie chce, ale nie dziala to w ten sposob - nie potrafie czegos tak trywialnego jak placz uwalniajacy od emocji...

juz dawno zapadl sie we mnie facet, macho skurwiel - mam w dupie czy ktos mnie okresli nawet placzliwa baba - co w tym zlego?

ech... nieracjonalnosc
2008-10-07 23:03:41 skomentuj (0)


kolejne dni of despair
jest mi smutno... nie jakos kurewsko rozdzierajaco, ale tak jakos smutno...

dzisiaj spotkalem sie z dziewczyna, ktora uparcie twierdzila, ze to nie randka... ma podobniez faceta itd. Bawila sie swietnie i chce to powtarzac - o co jej chodzi?

Kurwa, kocham kobiety! Ale coraz mniej...

Wiem, czego chce od kobiety i wiem, ze taki zbyt wielu nie ma. To jest kurewsko przykre... :(
2008-10-07 01:36:35 skomentuj (0)


kalifornizacja
wlasnie ogladam ktorys z kolei odcinek californication, czyli serialu o pisarzu, co to kocha kobiete, ktorej nie umial poslubic, a ona poslubia innego... jakos tak... nieco sie utozsamiam z tym typalem, bo podobnie jak on kochamy kobiete, ktora jest z innym - moze go nie kocha, ale z nim jest.

Jest kilkanascie roznic i dzisiaj zrozumialem kolejna, ale za to kurewsko wazna! zatrwazajaco...

W serialu, kochana kobieta (mimo, ze poslubia innego) dba o pisarza, jest dla niej wazny, jest kims w jej zyciu!

Dzisiaj sie mialem widziec z S. (bo wczoraj urodziny itd) - odwolala spotkanie w ostatniej chwili... bo byla zmeczona. Nie jest to pierwszy raz...

Moze dramatyzuje, ale kurwa boli mnie to, ze ma moje emocje i uczucia gdzies. Moze sobie mowic inaczej, ale prawda jest jaka jest. Nie jestem dla niej wazny, jestem jednym z wielu znajomych, ktorych mozna latwo olac - powiem, ze jestem zmeczona itd, bo mi nie zalezy. Bo nie szanuje wystarczajaco tej drugiej osoby!

Zjebałem ją! I nie załuję tego!

To jest kolejny z wielu sygnałów, ze jednak ulokowalem swoja milosc na tyle lat w niewlasciwej kobiecie. Przykre to, ale stalo sie. Nie potrafilem cieszyc sie z tego co mam, bo kurczowo trzymalem sie milosci do kobiety, ktora nie istnieje... Juz nie istnieje... Dla mnie nie istnieje...

To tak kurwa urodzinowo - mam babowstret! W sobote wkurwila mnie I. na maxa, dzisiaj S. - a jutro ide na randke :)

ale nic z tego nie bedzie :)

Juz mam plany na jesien - duzo pracy i sportu! :)

2008-10-06 01:44:06 skomentuj (0)


nie jest tak zle
Bloga zawsze traktowałem jako srodek terapeutyczny i kiedys bylem dosyc aktywny... no wylewala sie ze mnie zalosc i gniew na swiat. Musialem znalezc ujscie dla swoich emocji i pisalem... i pisalem...

A teraz? Myslalem, ze bedzie znowu zle, smutno, zaloscie i przejebane - nie jest. Rozejscie sie z I. spowodowalo, ze poczulem sie wolny i nieco bardziej szczesliwy. Oczywiscie bywaja chujowe momenty - by daleko nie szukac moja choroba w ostatnim tygodniu.

Takze spotkanie z S. i wiadomosc, ze ma (jednak) faceta nie spowodowaly powrotu dawnego placzka. Czy to kwestia dojrzalosci, czy tez wygasly we mnie jakies uczucia w stosunku do niej?

Smutna wiadomosc jedyna - chcialbym zalozyc rodzine i miec dzieci. A tak? Jestem wciaz singlem i ... no trzeba cieszyc sie zyciem :D
2008-10-03 12:52:58 skomentuj (1)


choroba
nie mam dziewczyny i co? strasznie mi tego brakowalo wczoraj, gdy bylem chory. Och jak bardzo ja bylem nieszczesliwy... a dzisiaj jak jest mi juz lepiej :)) juz jej nie potrzebuje :D
2008-09-26 02:47:00 skomentuj (0)


reborn kurwa! ;)
(zgodnie z oryginalną pisownią)
5:13
Jestem totalnie,najebany zerwalem z dupa i nie wiem co sie dzieje!

5:18
 Mega nakurwa w taxi i ciągle nie wiem co się dzieje

No i gwoli wyjaśnienia ... dziesiejszy dzien zaczął się do sympatycznego ruchanka, a skończył się .... hmmmm ... może rozpoczął się kończyć od zerwania z dziewczyną/kobietą z którą byłem jakieś 12-13 miesięcy (wiem, że powinienem znać dokladna date, ale kurwa nie znam!) i którą na swój sposób kochałem. Tylko nie TAK!!
No i potem imprezka + tzw. smart drugs, ktoe mnie wyjebayly w kosmos
Powrót do pustego domu (bo czy wspominałem, że mieszkałem z tą dziewczyną i ona się wyprowadziła w ciągu 1,5 godziny!!)

Na udawanym chilloucie!

I mimo, że jest 5:51 i za niedługo stuknie mi 29 lat! Czasami mega przezajebiście pięknych i czasami tak mega chujowych, że strach.

I poważnie mówiąc: KATHARSIS!!

;)

ps. nic nie jest na poważnie
2008-09-14 05:53:56 skomentuj (1)


reborn kurwa! ;

2008-09-14 05:43:33 skomentuj (0)


trening czyni mistrza

spotkalem sie dzisiaj z S. - pomogłem jej w jednej sprawie i wpadlem oddac to co zalatwilem... wygladala przeslicznie (co nie zawsze sie jej zdarza)m usmiech miala rozbrajający...

wrocilem do domu i moja luba tez wygladala przeslicznie... a potem o cos sie do mnie znowu przyjebala! To nie jest dobre...

Poszedlem na trening i dostalem taki wpierdol, ze ledwo powlocze nogami - jednak sztuki walki bolą!

Ale co jest piekne w morderczym treningu? Jak juz dasz radę (bo w trakcie to jestes pewien, ze juz jestes na granicy i ze jeszcze troche i pekniesz... nie pekasz i trenujesz dalej i znowu myslisz ze wiecej sie nie da...) i ledwo zywy idziesz do szatni to w dupie masz te wszystkie milosne problemy, dylematy zyciowe, strach o siebie i swoja psyche. Po prostu masz to w dupie, bo najwazniejsze to zdjac z siebie przepocona koszulke, wziac prysznic i pojechac do domu. I do tego lepiej sie czujesz... czujesz, ze zyjesz, bo wszystko Cie boli :)

Oczywistym też jest jak to pozytywnie wpływa na samopoczucie itd :)

Jeżdząc dzisiaj po Wawie w korkach sporo się zastanawiałem odnośnie  bycia znowu singlem. Abstrachując od oczywistych korzyści związku jakim jest seks, mozliwosc przytulenia czy pomoc w klopotach, to jednak singlowanie ma sporo plusów.
1. Samorozwoj. Bedac w zwiazku zauwazylem, ze nie mam czasu na trudna ksiazke, na pisanie na blogu, czy pisanie artykułów, czy po prostu myślenie. Jak byłem singlem to zawsze starałem się rozwijac i cały czas dokształcałem się (nie chodzi mi o zawodowe kursy, ale zainteresowania tzw. inteligenckie)
2. Treningi i dbanie o siebie. Jak masz stała laskę, to po prostu stajesz sie leniem i kropka.
3. Ciagle flirtowanie. Wiele kobiet sie przewinelo jak bylem singlem... moze za duzo, ale ciagle fajnie to wspominam :)

Nie wiem... ja chce mieć dzieci, chce stabilizacji i wiem, że z I. tego nie osiągnę - czas na zrywke.
2008-09-11 23:19:52 skomentuj (0)


noc
nie chce mi sie seksu z moja kobieta + nie chce mi sie do niej przytulać w nocy - ogłaszam kryzys!
2008-09-11 11:22:47 skomentuj (0)


niecierpliwosc
Chcialbym zamieszkac gdzies indziej... Mieszkalem juz w kraju skandynawskim, w azjatyckim i w Londku. Po kilka miesiecy, nie wiecej, ale brakuje mi tego znowu. Chce sie wyrwac chyba z tego miejsca - Polska mnie przygnebia. I do tego wlasnie zacznie sie gowno - jesienne gowno. nienawidze tej pory roku... wolalbym Floryde, czy inna Kalifornie, ale teraz dolar chujowo bardzo stoi i nie oplaca sie pracowac dla nich...

chce przygody, zmiany...

Boże, czego ja w ogóle chce?

Swiat to jedna wielka pieprzona wieza Babel! Nie umiemy sie dogadywac. Nie umiemy sie porozumiewac. I nie jest to tylko jezyk, ale po porstu nie potrafimy rozmawiac i sluchac. Nie umiemy...

Jak nie potrafie powiedziec kobiecei, ktora kocham, ze ja kocham to czym mnie to czyni? Babilończykiem, czy tchórzem?

2008-09-07 00:34:54 skomentuj (1)


jabudibudibudaj
sprawdzony psycholog? jak sprawdzony? kto mi w tym pomoze? znacie sprawdzonego psychologa w Wawie?

a moze po prostu przesadzam?

kurwa boje sie ze to sie nigdy nie skonczy. Ile to juz lat? 4? 5? ile to juz kobiet w miedzyczasie? z 10... w tym 3 powazne zwiazki i jedna milosc...

a ja do dzisiaj snie o tej jedynej. Nie mam innych snow erotycznych - jedynie z nia!
a ja do dzisiaj szukam na pornostronach kobiet ktore sa przynajmniej troche do niej podobne...
a ja do dzisiaj mam miekkie kolana, gdy slysze jej glos...
a ja do dzisiaj nie potrafie nie myslec o niej jako jedynek kobiecie z ktora chcialbym spedzic cale zycie...

Bardzo mi to przeszkadza!

Jestem w poważnym związku, juz z 1,5 roku + mieszkamy razem + I. jest piekna, zgrabna, inteligentna, zabawna, zakochana we mnie po uszy itd itp.
Chce ją bardzo kochać... a ja sie w niej pokochuje... wiem, ze serce nie sluga, ale kurwa bez przesady!

Wyobraźcie sobie, ze nie chce mi sie z nia nawet kochac... robimy to moze raz na tydzien. A konia walę codziennie myslac często o S. A pod wzgledem wizualnym I. jest duzo lepsza od S. duuuuuzo! zupelnie inna liga!

przecież to jest chore! I ja wiem, ze to jest chore!

Kiedyś myslalem, ze uda mi sie to po prsotu przeczekac... ruchalem, baiwlem sie, plakalem i kochalem inne kobiety. nie pomaga!

Wyrobilem sobie wizerunek retrotwardziela, macho co to kocha i szanuje kobiety, ale ciagle jest macho. Jestem taki kurwa twardy i pewny siebie... taki kurwa meski... zalosne... bo tak naprawde to jestem wciaz tym lkajacym placzkiem, ktory nie widzi sensu w zyciu.
Nikomu o tym nie mowie - moj najblizszy przyjaciel nie ma cienia podejrzenia, ze cos takiego sie dzieje ze mna. Ba, by sie odciac nawet nie pisalem do tego bloga, bo pomyslalem sobie, ze to moze poglebiac bol... chuja tam!

Jest tak samo! Juz nie wiem co mam robic... strasznie się męczę i wiem, ze w ten sposob prawdopodobnie skrzywdze tez osobe na ktorej mi zalezy - I. Szanuje ją i na swoj sposob kocham - nie chce jej skrzywdzić!!!

nie wiem co mam robic...



2008-09-06 21:55:43 skomentuj (0)